Ciekawość – pierwszy stopień do szczęścia

Ciekawość ma swoją ciemną stronę. Jest początkiem pychy, a przez niektórych uważana jest też za początek drogi do piekła. To ciekawość, która jest próżna, egoistyczna, wdzierająca się w intymne sfery życia drugiego człowieka. Może być zgubna, nierozsądna, nieprzewidywalna.

Tak, ciekawość ma swoją złą stronę. Jednak dzisiaj zapraszam Cię, żebyś popatrzył na nią z innej perspektywy, jako na pierwszy stopień do szczęścia.

Brak ciekawości zabija zainteresowanie. 

Usłyszałam kiedyś historię o dziecku, które bardzo dziwiło się na widok pewnego stworzenia na niebie. Wypytywało o jego zwyczaje, podziwiało je. Gdy dziecko usłyszało, że to dziwne stworzenie nazywa się ptakiem, przestało się tym zjawiskiem interesować i czerpać radość z obserwacji.

Podobnie jest na co dzień z nami. Szufladkujemy siebie i innych, przyklejamy łatki, mówimy: Ach, to ja już wiem czym to jest! i w tym momencie utwierdzamy się w swoim przekonaniu i odcinamy się od ciekawości. Nadajemy wszystkiemu nazwy, przez to bardzo szybko oceniamy. I jest to zupełnie naturalne, bo od dzieciństwa jesteśmy bombardowani ocenami i sami też te oceny cały czas wystawiamy: ładne, brzydkie, głupie, mądre, chude, grube, czwórka, piątka, pała- siadaj… i tak dalej, i tak dalej.

Co się dzieje, kiedy oceniamy siebie i innych? Zabijamy zainteresowanie, bo JUŻ WIEMY czym TO jest. Nie zostawiamy przestrzeni na dyskusję i zaskoczenie.

Po co interesować się czymś co zostało skategoryzowane? Po co ciekawić się czymś, co wydaje się jednoznaczne? Bez sensu, prawda?

Opisywanie włącza badacza.

Za każdym razem kiedy mówisz do siebie: Jestem totalnym leniem. wcale nie opisujesz siebie tylko oceniasz. Zastanawiasz się wtedy w jakikolwiek sposób nad sobą? Czy raczej przyjmujesz to jako fakt, akceptujesz taką wersję rzeczywistości i nic z tym nie robisz? Jesteś szczęśliwy, kiedy przyklejasz sobie takie łatki?

Opisuj swoje zachowania i sprawdzaj, jak badacz, co się pod kryje, jaka jest tutaj informacja. Być może to, że nie chce Ci się przygotowywać tego projektu nie jest związane z tym, że jesteś leniem. Może po prostu to jest dla Ciebie wymagające zadanie i potrzebujesz poprosić kogoś o pomoc? I może proszenie o pomoc jest dla Ciebie trudne, dlatego łatwiej jest Ci nazwać siebie leniem? Przyjrzyj się swoim motywom działania, ale z ciekawością i czułością wobec siebie.

Rzeczywistość nie jest jednoznaczna. Czy ta pani w sklepie faktycznie zachowała się jak wredna baba? A może była ogromnie długa kolejka, kobieta stała sama przy kasie i pewnie po 10 godzinach pracy, czuła zmęczenie i brak entuzjazmu? Może ona nie jest wredna, tylko zmęczona? Co się dzieje z Twoim samopoczuciem, kiedy opisujesz zamiast oceniać? Czy wkurzenie wobec tej baby maleje? Stajesz się bardziej wyrozumiały? Zdystansowany?

Kiedy opisujesz rzeczywistość, jak badacz, jest większa szansa na to, że zobaczysz jak ona jest wielowymiarowa. Kiedy opisujesz, a nie oceniasz jest większa szansa na to, że zadasz sobie pytania, które poprowadzą Cię do nowych wniosków i przestaniesz poruszać się po utartych schematach. Bo bycie szczęśliwym kojarzy mi się właśnie z odkrywaniem, a nie zasiedzeniem w strefie komfortu.

Jeśli wszystko już wiesz, nie będziesz szczęśliwy.

Załóżmy: masz przekonanie, że już wszystko wiesz o sobie, o swoich pracownikach, o swoim szefie, o swojej żonie, mężu, dzieciach. Załóżmy, że lubisz wszystko wiedzieć, bo to daje Ci poczucie kontroli, a poczucie kontroli wpływa na wewnętrzne bezpieczeństwo. Spójrzmy prawdzie w oczy, nie jesteś wszechwiedzący i nigdy nie będziesz. Pozbądź się tego złudzenia, że wiesz, dlaczego ktoś się zachował tak a nie inaczej. Odłóż na bok ocenę, bo może Ci coś umknąć w Twoim szybkim, schematycznym myśleniu.

Jeśli ocenisz, że już nic wspaniałego Cię nie może spotkać- z dużym prawdopodobieństwem Cię to nie spotka… bo tego nie zauważysz. Jeśli ocenisz, że z tego pracownika nic się nie da wykrzesać, to pewnie nie dasz mu żadnych ambitnych zadań, jego frustracja będzie rosnąć i zacznie zawalać kolejne, nawet proste zadania. Jeśli ocenisz, że ten dzień zaczął się beznadziejnie i na pewno tak się skończy, to zapewne tak będzie… bo nic Cię nie zaciekawi. Nie zadasz sobie żadnego pytania, tylko jak ten koń z klapkami na oczach, będziesz biegł w poczuciu, że wszystko jest przewidywalne.

Im bardziej będziesz ciekawy siebie, ludzi i tego co Cię otacza, tym bardziej będziesz otwierać swój umysł na nowe, będziesz pobudzać swoją kreatywność i będziesz szukać nowych rozwiązań.

Nawet jeśli życie zaskoczy Cię niepozytywnie, nawet jeśli spotka Cię jakaś przykrość, odłóż oceny na chwilę na bok, zatrzymaj się, przysiądź i zastanów się: Jaki to ma sens? Jakie to może mieć znaczenie? O czym mnie to informuje? 

I z ciekawością i łagodnością dziecka zainteresuj się tym. Bo z takiego miejsca łatwiej będzie Ci odczuwać szczęście, pomimo trudności, których zawsze będziesz doświadczać.

Podobne artykuły

3 sposoby na wyciszenie swojego małpiego rozumu

Zapewne spotkałeś się ze stwierdzeniem dostać małpiego rozumu. Używamy tego określenia kiedy ktoś się zaczyna wygłupiać, zachowuje się w sposób trochę...

czytaj >

Dlaczego oszukujesz się, że nie masz czasu odpoczywać?

Dlaczego oszukujesz się, że nie masz czasu odpoczywać? To ponoć znak naszych czasów, że uczymy się jak rozmawiać z ludźmi,...

czytaj >

Jak być szczęśliwym? 

Każdy z nas ma inne podejście do szczęścia i każdy z nas inaczej do niego dąży. Nie ma jednej recepty na...

czytaj >